Dobra sytuacja branży poligraficznej w Polsce
Blisko 40 proc. Polaków czyta przynajmniej jedną książkę w ciągu roku. Choć poziom czytelnictwa znajduje się na niskim poziomie, to coraz częściej kupujemy książki. Rośnie też liczba publikowanych tytułów, od roku 1991 – ponad trzykrotnie. Dla przemysłu poligraficznego oznacza to dobrą koniunkturę, zwłaszcza na rynku książek z twardą oprawą, które gwarantują najwyższe marże. Jednocześnie spada średni nakład publikowanych tytułów, dlatego coraz więcej firm stawia na druk cyfrowy, znacznie tańszy niż tradycyjny.
– Niskie czytelnictwo to bolączka profesorów na polonistyce, a dla nas ważna jest ilość sprzedanych książek. Liczba książek nie jest jednoznaczna z czytelnictwem, np. biblioteki, które kupują książki, teraz dostają coraz więcej możliwości. Drukujemy również książki, które nie są do czytania, np. instrukcje lub tego rodzaju pozycje, które są w setkach tysięcy – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Waldemar Lipka, prezes Kompap.
Na półkach księgarni pojawia się też coraz więcej tytułów – w 2017 roku ponad 36,2 tys. – wynika z „Ruchu Wydawniczego w Liczbach”. Oznacza to trzykrotny wzrost w porównaniu z 1991 rokiem. Najnowsze wyniki badań czytelnictwa w Polsce wskazują, że po wyraźnych spadkach w latach 2004–2008 poziom czytelnictwa w Polsce ustabilizował się na poziomie ok. 40 proc. Blisko co dziesiąty Polak czyta 7 lub więcej książek w ciągu roku. Co istotne, z danych Biblioteki Narodowej wynika, że częściej niż w ubiegłych latach czytamy książki kupione niż te z domowych księgozbiorów.
– Każdy z nas ma w domu dziesiątki książek, które kiedyś ma zamiar przeczytać. Jeśli ktoś mnie zapyta, ile czytam, to wcale nie będzie tożsame z tym, ile kupuję książek. Podobnie jest z albumami – to książki do posiadania, kupuje się je, żeby ładnie wyglądały, żebyśmy mogli sobie obejrzeć Bieszczady, Tatry czy piękne ptaki nad Narwią. Dlatego sytuacja rynkowa jest dla nas dość korzystna – przekonuje Waldemar Lipka.
Kompap specjalizuje się w druku dziełowym, a najważniejszą pozycję asortymentową zajmują książki, w tym albumy, wydawnictwa encyklopedyczne i podręczniki, które odpowiadają za blisko 84 proc. sprzedaży. W 2017 roku ich sprzedaż wzrosła do poziomu 55,31 mln zł. Po uruchomieniu pierwszej w Polsce linii do oprawy twardej produkcja książek w twardej oprawie może wzrosnąć do poziomu 7–8 mln egzemplarzy.
– Wyprzedziliśmy konkurencję i dzięki temu znacznie zwiększyliśmy sprzedaż z punktu widzenia marży bardzo atrakcyjnych produktów, czyli książek w oprawie twardej. Mamy ponad 25 proc. eksportu, który zwiększył się o ponad 10 proc., który jest bardzo opłacalny – podkreśla prezes Kompap.
Dla branży poligraficznej wyzwaniem jest jednak spadający nakład publikowanych tytułów. O ile jeszcze w 2010 roku średni nakład przekraczał 5,7 tys., to w 2014 roku już 3,2 tys., a obecnie ok. 2,5 tys. Jak podkreśla ekspert, zdecydowana większość tytułów to nakłady jeszcze niższe – około tysiąca i mniej. Tylko niewielką część stanowią te o nakładach przekraczających 100 tys.– książki popularnych autorów, o których wiadomo, że będą bestsellerami.
– Wszystkie nakłady poniżej 1 tys., a już na pewno 200–300, 500 to nakłady, które nadają się na druk cyfrowy. On moim zdaniem jest uzupełnieniem, w którym jakość już zaczyna dorównywać drukowi offsetowemu. Dlatego bacznie przyglądamy się drukowi cyfrowemu. Tym bardziej że zmienił się model dostawy książek, tzn. ktoś zamawia 1 tys. książek w pierwszym nakładzie, a następnie 100–300, żeby nie magazynować i nie ponosić kosztów z tym związanych – mówi Lipka.
Problemami branży poligraficznej są przede wszystkim opóźnienia w płatnościach i słaba kondycja wydawców. Z analizy Bisnode Polska wynika, że w ciągu roku odsetek firm zajmujących się wydawaniem i sprzedażą książek w słabej kondycji finansowej wzrósł z 44 do 53 proc. Raport BIG InfoMonitor wskazuje zaś, że zobowiązania wobec kontrahentów i banków ma 5,4 proc. wydawców książek i 3,7 proc. księgarzy. Łącznie zaległości wydawców i księgarzy, przeterminowane o co najmniej 30 dni, na kwotę min. 500 zł, wynoszą 35,3 mln zł.
– W kontekście tego, że ostatnio upadł Matras, gdzie wydawcy stracili nawet dziesiątki milionów złotych, jest to problem. My sobie z tym radzimy w ten sposób, że stosujemy faktoring, ale przede wszystkim mamy dobre relacje z wydawcami. Ponad 90 proc. wydawców, którzy z nami współpracują, jest w dobrej kondycji. Jestem umiarkowanym optymistą jeśli chodzi o płatności i rozwój tej branży. Wszyscy narzekają, ale jeśli wydawnictwo znajdzie super temat, to nagle sprzedaje się przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy egzemplarzy. Przykładem może być „Jadłonomia” wydawnictwa Marginesy z niesamowitą sprzedażą rzędu dziesiątek tysięcy – podkreśla Waldemar Lipka.
Może to Ci się spodoba
Oczyszczacze powietrza bez filtrów – jakie są szanse na ich działanie?
Na naszej skrzynce mailowej często pojawia się pytanie, czy oczyszczacze bez filtrów są bezpieczne w użytkowaniu. Nic w tym dziwnego, biorąc pod uwagę, że ich wymiana w standardowych modelach może
Jest pierwsza decyzja UOKiK w aferze GetBacku
Polski Dom Maklerski ma zapłacić ponad 2 mln zł kary za stosowanie niedozwolonych klauzul w umowach przy sprzedaży obligacji korporacyjnych firmy GetBack – postanowił UOKiK. Dzięki tej decyzji klienci, którzy na tych transakcjach stracili swoje
Polscy eksporterzy: 2014 rok zaliczamy na plus
Lepsze wyniki finansowe są pochodną wzrostu zamówień na towary naszych eksporterów w minionym roku. Około połowa zapytanych przez AKCENTĘ przedsiębiorców (49 proc.) zadeklarowała, że zamówienia w 2014 r. były wyższe
Większe zapotrzebowanie na specjalistów w handlu detalicznym
W styczniu 2016 odwiedzalność centrów handlowych była nieznacznie wyższa niż rok wcześniej, choć przybyło nowej powierzchni handlowej. Jeśli nie nastąpią radykalne zmiany prawne, to sytuacja pracowników sektora nie powinna ulec zmianie. Ze
Internetowy sklep na platformie WordPress
W dzisiejszych niepewnych czasach wielu ludzi straciło pracę, a firmy z wielu branż mają ogromne kłopoty finansowe. Część osób, które nie chciały się poddać bezrobociu zaczęli poszukiwać alternatywnych sposobów zarobku.
Państwa coraz mocniej ingerują w gospodarkę
W Polsce ingerencja państwa widoczna jest najbardziej na rynku finansowym, energetycznym i farmaceutycznym. Z kolei branże regulowane w najmniejszym stopniu to handel i motoryzacja – wynika ze wspólnego raportu DNB Bank Polska i firmy
