Zmiana dostawcy energii – dobra, ale właściwie dla kogo?

Zmiana dostawcy energii – dobra, ale właściwie dla kogo?

Zmiana „domyślnego” dostawcy energii elektrycznej to dziś temat bardzo modny i zarazem brzmiący atrakcyjnie dla wszystkich tych, którzy z natury lubią oszczędzać. Zawsze jednak zastanawiało mnie jedno – czy to naprawdę aż tak się nam opłaca, i czy przypadkiem po takiej nie do końca przemyślanej zmianie nie zapłacimy czasem jeszcze więcej – nierzadko w tak zwanych kosztach ukrytych? Zbadajmy więc całą sprawę dokładnie i wnikliwie.

Dlaczego Polacy zmieniają dostawcę – i czemu tak rzadko?

Powody są zwykle dość oczywiste – pieniądze. Nasz krajowy monopolista w dziedzinie dostaw prądu i innych form energii (którego nazwy nie będą tu wymieniać, gdyż znają ją chyb wszyscy) nie kwapi się do obniżek cen za kilowat prądu – wręcz przeciwnie, szybko one rosną. W dodatku firma nie ma atrakcyjnych ofert dopasowanych do danego typu lokalu mieszkalnego czy przemysłowego. Podam przykład wzięty z życia –  przy podłączaniu do elektrowni lokalu o rozmiarze 16 metrów kwadratowych konsultant chciał wypisać umowę z prognozą na… 200 złotych miesięcznie. Motywował to tak, że przecież kuchenka i pralka biorą dużo prądu – nie pytając nawet, czy w tak małej kawalerce sprzęty te w ogóle stoją. Zresztą zawyżanie prognoz to w ogóle zmora klientów – o ich wysokościach często dowiadują się oni już po fakcie, czyli po otrzymaniu rachunku, a wówczas sytuacji nie da się zwykle „odkręcić” od ręki.

Wszystko to powoduje, że ludzie mają dość monopolisty. Czemu więc mimo wszystko tylko kilka procent polskich gospodarstw domowych i firm zmieniło dostawcę? Wszak zmiana dostawcy energii jest dość prosta i całkiem legalna. Po pierwsze więc – nowi gracze na rynku nie dość inwestują w dotarcie do klientów, w reklamę. Trudno zresztą się temu dziwić, skoro karty rozdaje monopolista (a w zasadzie kilku dobrze już radzących sobie monopolistów), a mało kto wie, że mniejsze, tańsze firmy w ogóle istnieją. A reklama sporo kosztuje, i dodatkowo ceny dostawców głównych są już „umówione” – celowo utrzymywane na niskim poziomie (to wręcz przypomina zmowę cenową). Zatem co może zrobić dopiero wchodzący na rynek dostawca? Zaoferować jeszcze niższe opłaty i zdobyć przy tym jak najwięcej własnych klientów. A to niezwykle trudne. I wymaga ogromnego kapitału początkowego.

Energia dla firm

A jak to jest w przypadku firm? Sprawdziliśmy i to. Przede wszystkim większość z nich dawno już dostawcę zmieniła. Albo wybrała „mało znanego” dostawcę już podczas otwierania biznesu. Dotyczy to w szczególności odbiorców przyłączonych do sieci wysokiego i średniego napięcia, których jest stosunkowo niewiele – są to zazwyczaj duże firmy przemysłowe. Mniejsze przedsiębiorstwa z kolei popadają w marazm albo też ich szefom brakuje wiedzy i czasu na szukanie tańszych ofert, często więc kończą z wysokimi rachunkami. Zmiana dostawcy energii opłacałaby się im jednak o tyle, że nierzadko zużywają jej całkiem dużo, a do tego płacą za nią jeszcze więcej niż gospodarstwa domowe – ceny w ich przypadku nie są bowiem odgórnie regulowane.

Oszczędzanie w domu

No właśnie – nasze domy i mieszkania. Choć jeszcze kilka lat temu do zmiany dostawcy energii byliśmy intensywnie zachęcani, z czasem pojawiły się też głosy krytyki. Że to się tak naprawdę wcale nie opłaca. Że „monopolista” wprawdzie „pozwoli nam” od siebie odejść, ale nałoży przy tym tyle dodatkowych opłat (choćby tzw. opłatę przesyłową, czyli opłatę za korzystanie z jego łączy przy doprowadzaniu do naszych domów energii produkowanej przez drugą firmę, bo przecież te mniejsze firmy rzadko posiadają własną infrastrukturę), że w konsekwencji albo wyjdziemy na tym na zero, albo w portfelu zostanie nam naprawdę niewiele więcej. Tym zwykle mniej, im dalej wybrany przez nas dostawca znajduje się od naszego miejsca zamieszkania. Co więcej, jeśli będziemy mieć wyjątkowego pecha i/lub nie doczytamy dokładnie proponowanych nam umów, może się nawet okazać, że za prąd zapłacimy jeszcze więcej!

Co więc zrobić? Dokładnie przeglądajmy oferty… albo po prostu zacznijmy oszczędzać prąd. To idealny sposób na zaniżenie rachunków nawet o kilkadziesiąt złotych. Wyłączamy więc światła w nieużywanych pomieszczeniach, skręcamy na noc bojlery i grzejniki, a pralkę włączamy dopiero wtedy, gdy jest pełna. To drobiazgi, ale łącznie mogą naprawdę wiele zmienić w naszym miesięcznym zużyciu energii.

Zmieniać czy nie?

Co zatem właściwie wynika z tych analiz? Czy zmiana dostawcy energii jest dobrym pomysłem, czy jednak dać sobie spokój? Tak jak już wspomniano wcześniej – zależy to od naszej sytuacji. W przypadku domu taka inwestycja może nam się zwrócić zwykle tylko wtedy, gdy sam dom jest bardzo duży lub gdy nasze zużycie prądu jest ponadprzeciętne. Dostawcę warto też z pewnością zmieniać wtedy, gdy operuje w naszej okolicy i posiada własne linie przesyłowe. Wydaje się jednak, że najbardziej opłaca się to w przypadku posiadania niewielkiej lub średniej firmy z dużym zapotrzebowaniem energetycznym,  bowiem to w ich przypadku oszczędność okazuje się zwykle największa. Firma EDF – stosunkowo nowa na rynku, ale prężnie się rozwijająca – obiecuje w takich przypadkach nawet do 25% zysku w okresie obowiązywania zawartej z nią umowy.

Previous „Sprzedaż osobista i zarządzanie zespołem sprzedaży” – książka Roberta Grzybka już w księgarniach
Next Z Internetu na stół. Dlaczego zamawiamy jedzenie online?

Może to Ci się spodoba

Firma

System ERP – do czego służy i w jakich firmach się sprawdzi

Dopasowane do potrzeb oprogramowanie informatyczne pomoże zoptymalizować działanie firmy i utrzymać jej wysoką pozycję na rynku. Jednym z rozwiązań, które pod tym względem wypadają świetnie, są systemy ERP. Ich wdrożenie

Firma

Jak wybrać wideorejestrator?

Jeśli dużo jeździsz samochodem i na wszelki wypadek chcesz rejestrować swoje trasy, zainwestuj w profesjonalny wideorejestrator. Wysokiej jakości nagrania przydadzą się w spornej sytuacji. Nowoczesne urządzenia proponują szereg przydatnych funkcji.

Firma

Polski sektor gier komputerowych rośnie o 10 proc. rocznie

Polska to eldorado dla twórców gier komputerowych – ocenia Paweł Leskowicz, dyrektor zarządzający Tate Multimedia. Szacuje się, że krajowy rynek gamingowy wart jest ok. 1,8 mld zł, a gry produkuje ok.

Firma

Ile kosztuje freelancing?

Praca w formie freelancingu staje się coraz bardziej popularna. Nic dziwnego, z wielu względów to korzystne rozwiązanie zarówno dla zleceniodawców jak i samych freelancerów. Ci drudzy cenią sobie nienormowany czas

Firma

Niemal połowa oprogramowania w firmach jest nielegalna

Z badań wynika, że 48 proc. używanego w Polsce oprogramowania jest wykorzystywane nielegalnie, bez odpowiednich licencji. W przypadku audytu firma może zostać obciążona karami finansowymi, które mogą być liczone w milionach złotych.

Firma

Dobry program kadrowo-płacowy

Właściciele małych firm czy biur rachunkowych coraz częściej korzystają z gotowych programów komputerowych do obsługi kadrowo-płacowej. Wybór odpowiedniej aplikacji jest dosyć trudny, bowiem na rynku jest ich wiele, a wszystkie