Founders agreement, co to jest i kiedy podpisywać

Founders agreement, co to jest i kiedy podpisywać

Founders agreement, czyli umowa założycielska to nic innego jak pierwsze, oficjalne sformalizowanie powstającego startupu i jego założeń.  Choć istnieje wiele typów i rodzajów umów bardziej rozbudowanych i o wiele bardziej skomplikowanych, founders agreement bywa uznawana za jedną z najtrudniejszych, ale i najważniejszych umów dla startupu.

Startup, w swej pierwotnej formie, bardzo często jest zakładany przez bliskich znajomych, przyjaciół ze studiów lub kolegów z pracy. Wspólna pasja, praca nad pomysłem, realizowana nowatorska idea – buduje silną relację i poczucie zaufania. Gdy więc dochodzi (lub przynajmniej dojść powinno) do formalizowania relacji, może pojawić się poczucie dyskomfortu, ingerowania lub naruszania tych więzi. Niestety, brak formalizacji podstawowych ustaleń, czyli tzw. „handshake deals” są uznawane za jeden z największych błędów (nie tylko prawnych) startupu. Nigdy nie wiadomo, jak potoczą się losy nowo powstającej firmy, czy pomysł wypali i jak będą zachowywać się ludzie, gdy środki z bootstrappingu zaczną się kończyć.

Umowa założycielska – definicja

Co to jest founders agreement? Opisując to najprościej, jest to pisemne porozumienie między założycielami dotyczące szeregu kluczowych kwestii, którym ich działalność może stawić czoła. Innymi słowy, nie jest to całkowicie prawnie wiążąca umowa, natomiast należy ją traktować jako wstępną ocenę sytuacji, punkt odniesienia do np. umowy spółki oraz innych przyszłych decyzji biznesowych. Umowę można spisać samodzielnie, bez pomocy prawnika czy wizyty u notariusza. Jeśli jednak założyciele chcą podejść do tematu poważnie i nastawiają się na długofalową i, co ważne, rentowną współpracę – konsultacja co do poszczególnych zapisów umowy jest mocno wskazana.

Kiedy podpisywać founders agreement?

Rekomendowane są dwa momenty, w których podpisanie umowy założycielskiej jest wskazane. Pierwszy przypadek to sytuacja, w której startup ma formę jednoosobowej działalności gospodarczej lub spółki cywilnej (dwóch działalności gospodarczych występujących w roli wspólników). W obu tych przypadkach właściciel (lub właściciele) odpowiadają za zobowiązania firmy całym swoim majątkiem, a same dokumenty rejestrowe / założycielskie zazwyczaj są bardzo proste, krótkie i nie opisują wzajemnych regulacji i założeń biznesowych. W takim przypadku founders agreement jest idealnym i kompletnym uzupełnieniem.

Drugi z przykładów to sytuacja, w której założyciele decydują się na założenie spółki z o.o. (lub innej formy spółki kapitałowej) i są na etapie omawiania biznesplanu, tworzenia koncepcji, szacowania kosztów i planowania. Idąc, niejako, za ciosem można wykorzystać moment kreatywnej burzy mózgów i wszystkie ustalenia spisać w jednym dokumencie. Czasami przedsiębiorców kusi, aby zamiast w osobnej umowie, zapisy dotyczące prawa własności intelektualnej, wkładu czy podziału zysków umieszczać od razu w umowie spółki. W tym miejscu należy podkreślić, że z biznesowego punktu widzenia jest to nierozsądne. Dokumenty rejestrowe są ogólnodostępne – każdy zainteresowany może je przejrzeć w sądzie, a niektóre zapisy i ustalenia między założycielami powinny zostać objęte pewną dozą poufności.

Co zawiera umowa founders agreement?

Nie ma, przynajmniej na razie, jednej i ogólnie przyjętej zasady dotyczącej tego, co powinna zawierać umowa założycieli. Natomiast przyjmując sposób rozumowania, że umowy są pisane na „czas wojny”, a nie na „czas pokoju”, founders agreement (o ile starczy sił samym co-founderom) może być dokumentem z cyklu: im więcej, tym lepiej. Oczywiście, duża ilość zapisów to potencjalnie duża ilość negocjacji i sytuacji spornych, ale wyjaśnienie i ustalenie ich zawczasu oszczędzi w przyszłości niedomowień i konfliktów poważniejszej skali.

Nie ma większego znaczenia, w jakiej kolejności poszczególne zapisy będą ułożone. Dla porządku można podzielić umowę na kilka części, opisujących ustalenia np. biznesowe, finansowe, prawne i inne.

  1. Cel biznesowy i założenia

Wykorzystywanie nowoczesnych technologii w biznesie oraz wprowadzanie na rynek innowacyjnego produktu lub usługi zawsze wiąże się z elementem ryzyka, niepewności oraz wprowadzaniem zmian i korekt do wczesnych założeń, w zależności od sytuacji. Idea i konkretne „mile stones” powinny być jednak w miarę stałe i niezmienne. Ich spisanie zapobiegnie ustawicznemu odbieganiu od ustalonego biznesplanu, w miarę możliwości wyeliminuje nadwyżkę chaosu oraz odchodzenia od założeń. Founders agreement może zawierać harmonogram działań, zakładany budżet na poszczególne obszary działań oraz plan, względem którego założyciele będą weryfikować swoje następne kroki.

  1. Role i obowiązki

Każdy z założycieli powinien określić czym będzie (przynajmniej na początkowym etapie) się zajmował.  Zarówno zadania jak i odpowiedzialność za podjęte decyzje warto rozdzielić między co-founderów.  Uniknie się w ten sposób nie tylko dublowania i powielania tych samych czynności, ale też przyczyni do pewnego formalizowania hierarchii i nadania roli każdemu z członków zespołu. Oczywiście, to nie oznacza, że zapisanie podziału obowiązków eliminuje element pracy zespołowej i komunikację, wyznacza jedynie pewną strukturę, w ramach której należy się poruszać, ustala kto odpowiada za rozwój technologiczny produktu, kto za poszukiwanie finansowania, a kto za marketing i obsługę klienta etc. Oprócz podziału obowiązków, umowa założycieli może przewidywać też zasady podejmowania strategicznych decyzji jak np. decyzja o pivot czy podpisaniu umowy inwestycyjnej.

  1. Wkład założycieli

Najprostszy wariant zakłada dwóch wspólników wnoszących do spółki dwie równe kwoty pieniężne.  Jednak każdy z nich dodatkowo, oprócz swojej pracy, wnieść też może do startupu konkretne wartości materialne (np. samochód, sprzęt komputerowy) lub niematerialne (np. bazę kontaktów, wiedzę potrzebną do stworzenia oprogramowania).

  1. Wielkość i podział udziałów

To oczywiście podstawowa i bardzo istotna kwestia, dlatego rozmowa dotycząca podziału udziałów powinna być przeprowadzona jako jedna z pierwszych. Temat zawsze budzi wiele emocji, w głowach pojawiają się pytania o zaufanie, sprawiedliwość i intencje, więc często założyciele, aby uniknąć niepotrzebnych sporów, dzielą się udziałami po równo. Nie zawsze jest to zgodne z wkładem w firmę, jednakże często polemika o podział udziałów może doprowadzić w rezultacie do zarzucenia projektu, zanim się rozpoczął.

  1. Udział w zyskach i startach

Zazwyczaj partycypacja w zyskach jest równa wielkości posiadanych udziałów. Co do zasady, zgodnie z art. 191 kodeksu spółek handlowych  – jeśli umowa spółki nie stanowi inaczej, udział w zysku oblicza się proporcjonalnie do posiadanych w spółce udziałów. Jednakże, w umowie spółki można zmienić zasady podziału zysku w granicach ustawowego upoważnienia do uprzywilejowania udziału w zakresie dywidendy. Ponieważ founders agreement poprzedza lub uzupełnia umowę spółki – zapisy dotyczące różnego podziału zysków zamieścić można również i tutaj. Podobne rozwiązanie można wprowadzić w aspekcie strat, gdy spółka będzie takowe ponosić. Startując z nowym projektem ciężko przychodzi myślenie o ewentualnej porażce, jednakże przezorność założycieli uratowała już niejeden startup.

  1. Inwestowanie

Już na samym początku działań założyciele (zwłaszcza, jeśli nie jest to ich pierwszy startup i znają trochę realia rynku) mogą pokusić się o wstępne założenie co do współpracy z funduszem venture capital lub aniołem biznesu. Uzgodnienie stanowiska co do momentu, w którym inwestor może się pojawić, jego potencjalnych udziałów oraz nawet zapisów w umowie inwestycyjnej, na które zgodzą się wszyscy wspólnicy, mogą w późniejszym etapie zaoszczędzić dużo czasu oraz pozwolą na spokojną ocenę propozycji złożonej przez zainteresowany fundusz VC.

  1. Własność intelektualna

Dyskusyjnie – najważniejsze zapisy w founders agreement dotyczą tego, co w startupie najcenniejsze. Pomysł, rozwiązanie, technologia. Od początku funkcjonowania startupu każdy krok zrobiony w stronę wypuszczenia na rynek nowego produktu lub usługi sprawia, że pojawia się coraz więcej elementów objętych prawem własności intelektualnej.  Czy to w postaci czystego know-how, czy bardziej materialnych elementów jak identyfikacja wizualna, logo, layout strony internetowej, linijki kodu oprogramowania czy rozwiązania hardwarowe i UX-owe etc. Zgodnie z polskim prawem, prawa własności intelektualnej (czyli prawa autorskie, prawa własności przemysłowej) przysługują co do zasady tylko twórcom. Dlatego po pierwsze, szczególną uwagę należy zwrócić na  zobowiązanie wykonawców do przeniesienia majątkowych praw autorskich do wypracowanych dzieł na spółkę.  Następnie, w umowie założycieli warto ustalić, jak co-founderzy startupu dzielą się udziałami w prawach własności intelektualnej do istniejących i przyszłych wytworów firmy. W ten sposób, każdy z nich, nie będąc nawet oryginalnym wytwórcą i niezależnie od pełnionej  w zespole roli, a także udziałów w samym startupie może być współwłaścicielem praw do końcowego produktu.

Jak widać, founders agreement może przybrać naprawdę duże rozmiary. W umowie mogą (a wręcz powinny!) być także zawarte ustalenia co do sposobu zmian w zapisach oraz rozwiązania umowy lub nawet wykluczenia jednego ze wspólników. Samo spisanie takiej umowy wymaga od założycieli gruntownego przemyślenia spraw, o których możliwe, że nie pomyśleliby w zwyczajnym toku pracy i nawale codziennych obowiązków.  Sytuacja, w której trzeba przewidzieć różne scenariusze i modele zachowania w podbramkowych sytuacjach, pozwoli na zaoszczędzenia czasu, nerwów i sporych pieniędzy wydanych na prawników i spory sądowe w przyszłości.

Autor:  Piotr Tarnowski, Business Development Manager, KPRF Law Office

Previous Pożyczka pod zastaw samochodu
Next Pokój hotelowy na własność zyskowną alternatywą dla lokaty bankowej

Może to Ci się spodoba

Mała firma 0 Comments

Publicysta jako przedsiębiorca

Częstą praktyką stosowaną przez publicystów jest tworzenie treści na podstawie umów zlecenie, czy też umów o dzieło. Trzeba przyznać, że takie rozwiązanie jest bardzo wygodne i korzystne pod względem finansowym.

e-Firma i Startup 1Comments

5 aplikacji biznesowych na komórkę przydatnych każdemu z Nas

W gąszczu aplikacji mobilnych, jakie są nam polecane każdego dnia trudno jest się odnaleźć. Z natury rzeczy wybieramy te, które w danej chwili są nam potrzebne lub wydają się nam

e-Firma i Startup 1Comments

Czy trzeba odprowadzać podatek od przychodów z reklam internetowych?

Niejednokrotnie spotykamy się z umowami udostępnienia przez właścicieli portali internetowych powierzchni owych stron dla celów marketingowych partnerów biznesowych. Czy przychody uzyskiwane z tego tytułu podlegają odliczeniu od podatku przychodowego? Według

0 Comments

Brak komentarzy!

You can be first to skomentuj post