Firmy pożyczkowe mogą całkowicie zniknąć z rynku

Nowelizacja ustawy o kredycie konsumenckim narzuci restrykcyjne limity prowizji i opłat pobieranych od klientów firm pożyczkowych. Propozycja, którą przedstawił resort sprawiedliwości, zakłada, że koszty pozaodsetkowe mają spaść z obecnych 55 proc. do maksymalnego poziomu 20 proc. Firmy pożyczkowe przestrzegają, że to oznacza dla nich koniec działalności, a dla milionów konsumentów brak możliwości finansowania z legalnego źródła.

– Projekt resortu sprawiedliwości zawiera kilka propozycji, które zasługują na pochwałę. Należą do nich z pewnością zmiany w przepisach kodeksów karnego i cywilnego, które walczą z lichwą. Natomiast dla firm pożyczkowych największe znaczenie będzie miało obniżenie limitu kosztów pozaodsetkowych, które zostały określone w ustawie o kredycie konsumenckim. Teraz wyniosą one maksymalnie 20 proc. w skali roku – mówi agencji Newseria Monika Zakrzewska, prezes Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego.

Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało w ubiegłym tygodniu projekt nowelizacji prawa karnego dotyczący lichwy. Określa on maksymalne limity prowizji i opłat pobieranych przy kredycie konsumenckim. Propozycje resortu zakładają, że maksymalne koszty pozaodsetkowe kredytu nie będą mogły przekroczyć 10 proc. kwoty kredytu plus 10 proc. w skali roku, łącznie 20 proc. w pierwszym roku obowiązywania umowy, a w każdym następnym roku 10 proc. kwoty kredytu. Natomiast całkowita suma, jaką klient musi oddać firmie pożyczkowej, nie może przekroczyć 75 proc. kwoty kredytu.

Branża przestrzega, że to dla niej bardzo niekorzystne propozycje, które mogą spowodować, że firmy pożyczkowe całkowicie znikną z polskiego rynku, ponieważ prowadzenie działalności będzie dla nich nieopłacalne. Na dodatek upłynęło niewiele czasu od wprowadzenia w marcu br. ostatnich obostrzeń, do których rynek finansowy nie zdążył się jeszcze dostosować.

– Minęło dopiero dziewięć miesięcy i nie wiemy nawet, jak rynek zareagował na poprzednie zmiany. W tamtym wypadku negocjacje trwały około dwóch lat, w związku z czym wszystkie podmioty były względnie zadowolone. Natomiast przepisy, które zostały teraz zaproponowane, są absolutnie niekorzystne dla firm pożyczkowych i prawdopodobnie całkowicie wyeliminują ten segment z rynku – mówi Monika Zakrzewska.

Poprzednia ustawa antylichwiarska, która narzuciła limity kosztów okołopożyczkowych, zaczęła obowiązywać w marcu. Zgodnie z jej zapisami firma udzielająca pożyczki może obecnie pobierać od klienta nie więcej niż 25 proc. kwoty kredytu plus 30 proc. kwoty w skali roku. Oznacza to, że w każdym kolejnym roku firma nie może pobrać więcej niż 30 proc. kwoty pożyczki. Całkowita kwota do spłaty nie może natomiast przekroczyć 100 proc. wartości zaciągniętego kredytu.

Z raportu Związku Firm Pożyczkowych wynika, że w trzy miesiące po wejściu w życie poprzednich regulacji aż 17 proc. spośród działających na polskim rynku firm pożyczkowych musiało zawiesić działalność lub nie spełniło ustawowych wymogów.

Przedsiębiorcy udzielający kredytów konsumenckich wyliczają, że obniżenie limitu kosztów okołopożyczkowych z obecnych 55 do zaledwie 20 proc. spowoduje, że prowadzenie działalności będzie nieopłacalne albo wręcz zacznie przynosić straty. Pożyczkodawca musi bowiem nie tylko liczyć się z tym, że klient może okazać się nierzetelny i nie wywiązać się z umowy kredytowej, lecz także pozyskać kapitał na sfinansowanie akcji kredytowej, opłacić koszty zatrudnienia, prowadzenia biura i działalności. Propozycje Ministerstwa Sprawiedliwości mogą w efekcie sprawić, że większość firm pożyczkowych po prostu zniknie z Polski. Na tym zaś stracą zarówno konsumenci, jak i budżet państwa.

– Lista poszkodowanych w związku z wejściem w życie tych przepisów byłaby długa, zaczynając od konsumentów, którzy nie będą mieli skąd pożyczać pieniędzy na rynku regulowanym i legalnym, więc trafią po prostu do szarej strefy. Budżet państwa straci około miliarda złotych podatków w skali roku oraz kolejny miliard z tzw. VAT-u konsumpcyjnego. Na końcu stracą oczywiście także instytucje pożyczkowe i ok. 20 tys. pracowników, których zatrudniają – mówi Monika Zakrzewska.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez PBS na reprezentatywnej grupie klientów firm pożyczkowych, 80 proc. osób decyduje się na skorzystanie z ich usług w wyniku pilnej potrzeby. Dla 60 proc. konsumentów brak możliwości pożyczenia pieniędzy wiązałby się z wystąpieniem poważnych problemów. Aż jedna trzecia nie dokonałaby opłat za mieszkanie, prąd lub gaz. Natomiast 13 proc. zabrakłoby pieniędzy na podstawowe zakupy, takie jak jedzenie, a kolejne 34 proc. miałoby innego rodzaju problemy (związane np. ze zdrowiem, zakupem opału, prezentów, sfinansowaniem wyjazdu itp.).

– Klienci przychodzą do firm pożyczkowych wtedy, kiedy szybko potrzebują pieniędzy. Nie ma co ukrywać, że bardzo często są to osoby, które nie dostaną kredytu w banku czy w SKOK-u, ponieważ nie mają odpowiedniej zdolności kredytowej – mówi Monika Zakrzewska.

Firmy pożyczkowe są bardzo popularne w segmencie małych i średnich kredytów o wartości nieprzekraczającej kilku tysięcy złotych. Prezes Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego ocenia, że w wyniku zmian procedowanych w ustawie o kredycie konsumenckim bez możliwości finansowania może zostać około miliona konsumentów. Z braku alternatywy w postaci firm pożyczkowych, trafią one do szarej strefy.

 W tej chwili czynnych klientów firm pożyczkowych jest około 3,5 mln. Część z tych osób z pewnością uzyska zdolność kredytową, chociażby ze względu na zmieniającą się sytuację na rynku pracy czy też profity z tytułu programu Rodzina 500 plus. Natomiast około miliona osób pozostanie bez legalnego finansowania i trafi na czarny rynek albo do lombardów – mówi Monika Zakrzewska.

Previous Szybciej, łatwiej ale czy zdrowo? 5 plusów zamawiania jedzenia online
Next Dzieci spędzają średnio około 18 godzin tygodniowo w internecie

Może to Ci się spodoba

Firma

Język mandaryński – czym nas zaskoczy?

Chiny, tak zwane Państwo Środka, przez większość swojej historii miało mocno autarkiczne tendencje, a jego otwarcie się na świat, z którym mamy obecnie do czynienia, w dużej mierze wymusiły lufy

Firma

Czy smartfony na pewno obniżają koszty w twojej firmie?

– Warto przypomnieć sobie, że smartfony powstały nie tylko jako narzędzia do rozrywki, ale przede wszystkim instrumenty pomocne w prowadzeniu biznesu –  zauważa Mateusz Pośpieszny z myPhone. Czy polskie firmy

Firma

Na co zwrócić uwagę, wybierając biuro rachunkowe?

Każda firma, niezależnie od wielkości i branży, musi pilnować rozliczeń, terminów, kontaktować się z fiskusem czy ZUSem. I tu pałeczkę przejmuje księgowy. Jak wybrać odpowiedniego, kiedy w każdym mieście funkcjonuje

Firma

Zmiany w unijnych przepisach o delegowaniu pracowników uderzą w polski transport

Planowane zmiany w przepisach dotyczących pracy kierowców w Europie wciąż budzą sprzeciw Polski i branży transportowej. Zdaniem przedsiębiorców część regulacji jest nie do zrealizowania, a inne mogą w efekcie zaszkodzić polskiej gospodarce. – Regulacje dotyczące

Firma

Jak szybko zbudować halę magazynową? 4 rady eksperta

Konieczność szybkiej realizacji inwestycji jest dziś kluczem do sukcesu. Tajemnicą nie jest przecież fakt, że w biznesie obowiązuje przekonanie „czas to pieniądz”. Mając je na uwadze, zapytaliśmy eksperta: jak sprawnie

Firma

Co drugie przedsiębiorstwo ma problem z zatorami płatniczymi

Średnio co drugie przedsiębiorstwo zgłasza problemy z terminowym uzyskiwaniem należności od swoich kontrahentów, a skala zatorów płatniczych sięga kwoty 26,6 mld zł – wynika z badania BIG InfoMonitor. W takich sytuacjach pomocny